Tak było rok temu. Dwa whippety (a nawet trzy) mieściły się na mojej kanapie. A na upartego nawet ja mogłam usiąść gdzieś na skraju…..

 
 
 
 

Dziś jest to już niemożliwe ;). Albo psy, albo ja !!! 😀
Na dodatek, gdy Mojka postanowi się przeciągnąć Fonia ląduje na podłodze – drugie zdjęcie ;).
ps. Fonia nie jest KOTEM – nie spada na cztery łapy.

A tak u nas wyglądają poranki. Na szczęście na rozłożonej kanapie jest dużo więcej miejsca.

I jeszcze jedno porównanie. Fonia rok temu i teraz. Urosła i wydoroślała dziewczynka ;).

 Oraz Talia – rok temu i teraz. Uwielbiam jej piękną, długą szyję i głowię 😉