Każdy powód do wspólnego spotkania i grillowania jest dobry.
Tym razem był wyjątkowy :). Goście specjalni z Niemiec :))). W odwiedziny do Gosi przyjechała Ulrike z synem Karlem i miotowym bratem Mojki.
Kimbę, bo tak ma na imię brat Mojki, ostatni raz na żywo widziałam, gdy miał 3 miesiące.
Od tego czasu urósł i wymężniał, ale wyraz i proporcje pozostały bez zmian. Jest ślicznym psem i tak bardzo podobnym w wyrazie do Mojki.
Jeszcze kilka słów o Uli, właścicielce Kimby. Uli to przemiła, bardzo otwarta i wesoła osoba. Pomimo moich ewidentnych braków w języku angielskim jakoś udawało nam się dogadać. Bardzo się cieszę, że miałam okazję poznać Ją osobiście.
Spędziliśmy bardzo miły dzień na wspólnych spacerach, grillowaniu i rozmowach i aż żal było się rozstać….
Gosiu bardzo dziękuję, za ten dzień ;-)))
A teraz zdjęcia. Jak zwykle przy takich okazjach migawka w aparacie pracowała na najwyższych obrotach (czytaj: zrobiłam dużo zdjęć 😉 i jak to bywa ciężko się zdecydować i wybrać tylko kilka….

Mały Kimba (z prawej strony) i Mojka
A tu już dorosłe rodzeństwo: Kimba (Whiteheads BE MY HERO) i Mojka (Whiteheads BE MY SUNSHINE) – bliżniaki jak nic ;))
 Kimba
 Fonia, Junior (Whiteheads DALLAS) i Mojka

 Od lewej: Mojka, Fonia, Junior i Kimba

 Kimba i Junior
 Mojka i Fonia

 Kimba i Fonia

Tu Uli zrobiła stary numer ;). Zamarkowała rzut, Kimba nie dał się nabrać i wrócił. Dziewczyny natomiast pobiegły. A ponieważ patyka nie znalazły…. patrz 2 zdjęcia niżej…

 …. Mojka znalazła coś innego i nie szkodzi, że wymiary się nie zgadzają, ważne by coś wziąć do pyska :-)))

 Fonia z wujkiem Kimbą

 I już wracamy…. Uli, Karl i Kimba – to moje zdjęcie….
 A tu Gosia, ja, Fonia, Mojka i Junior – to zdjęcie Uli zrobione w tym samym czasie ;)))

 A to nasze przepyszne jedzonko…. mniam, mniam
 Fonia w roli ochroniarza grilla :))) – bardzo ważna funcja

A tu tyły ubezpieczają Mojka i Junior